Marek Konwa

Nowy Team, nowa szansa – Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team!

FullSizeRender

 

Marek Konwa zmienia barwy klubowe! Najlepszy polski zawodnik cross-country, mistrz Polski w przełaju, zasili szeregi grupy Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team – w wywiadzie dla bikeWorld.pl Marek opowiedział nam o szczegółach najciekawszego transferu w polskim MTB oraz zdradził plany związane z nową grupą.

BW: Marek, ostatnio rozmawialiśmy przed rokiem w bardzo podobnych okolicznościach – kolejny rok przyniesie w Twojej sportowej karierze sporo zmian za sprawą dołączenia do nowej ekipy – zdradź proszę tajemnicę, gdzie będziesz się ścigał i jak do tego doszło?

Marek Konwa: Zgadza się. Pod koniec tego roku, a dokładnie od 1 Listopada, zmieniam drużynę. Przy okazji chciałbym bardzo podziękować za pomoc klubu 64-sto oraz miasta Leszno, gdy nastały trudne chwile w mojej karierze. Podziękowania w szczególności dla Wojtka Mizuro i Roberta Syca, bo to dzięki ich uprzejmości miałem możliwość dalej się ścigać.

Od 1 listopada będę reprezentował ekipę Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team. Myślę, że największy wpływ na dołączenie do ekipy miał mój nowy trener Bogdan Czarnota, który już od dwóch lat jest zawodnikiem i trenerem w tej drużynie.

BW: Ekipa Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team już wcześniej liczyła się na krajowej arenie MTB, a z Twoją pomocą ma szansę stać się krajową potęgą. Jak w Twoich oczach wygląda grupa, to w jaki sposób funkcjonuje i jak się rozwijała na przestrzeni kilku lat? 

Marek Konwa: Z każdym rokiem grupa rozwija się bardzo prężnie, a co za tym idzie dołączają do niej kolejni utalentowani zawodnicy. Myślę, że na obecną chwilę mamy już kompletny skład i w trakcie czterech kolejnych lat skupimy się bardziej na stworzeniu jednej z lepszych grup MTB w historii kolarstwa górskiego w Polsce. Całą grupą opiekuje się Maciej Zabłocki i według mnie idzie mu coraz lepiej, bo uczy się z każdą chwilą. Ja do nowej grupy postaram się wnieść całe swoje doświadczenie zdobyte za granicą. Wyniki zawodników ekipy mówią same za siebie, więc na pewno rozwija się ona w dobrym kierunku.

Podjazdy na Teneryfie dość strome 31%

BW: Wspomniałeś o Bogdanie, który jest zdecydowanie filarem ekipy – nie tylko zawodnikiem, ale i trenerem, który przecież prowadzi wiele najbardziej obiecujących nazwisk z czołówki polskiego XC – teraz również Ty z nim współpracujesz. Jak układa się współpraca? Mieszkacie przecież bardzo blisko siebie, trenujecie wspólnie?

Marek Konwa: Po moim powrocie z kontuzji wprowadziłem trochę zmian, głównie w treningach. Współpraca z Bogdanem układa się bardzo dobrze, a na pewno ogromnym plusem jest to, iż właśnie trenujemy razem praktycznie codziennie. Tras w Beskidach jest tyle, że chyba dopiero na emeryturze zdążę je wszystkie objeździć. 😉 Bogdan z racji swojego doświadczenia – podobnie jak śp. Marek Galiński – jest obecnie jednym z najlepszych trenerów w Polsce. Przypuszczam, że od nowego roku skupi się jeszcze bardziej na trenowaniu kilku najlepszych zawodników i zawodniczek w Polsce – a tak się składa, że są oni właśnie w naszej grupie. :)

BW: Miniony rok jednak nie zapowiadał pozytywnych zmian – upłynął on głównie pod znakiem kontuzji. Przypomnij proszę, co dokładnie się stało i jakie miało to konsekwencje?

Marek Konwa: Podczas treningu MTB w Bielsku-Białej straciłem panowanie nad rowerem i przy bardzo dużej prędkości na technicznym zjeździe uderzyłem prosto w drzewo. W konsekwencji złamałem kość przedramienia oraz zwichnąłem nadgarstek, dlatego też po tygodniu musiałem się poddać operacji w klinice LORO – Świebodzin, gdzie operował mnie Marcin Kapturski. Straciłem przez to główną część sezonu, ale na złe mi to nie wyszło, bo w końcu po 13 latach napiętej kariery mogłem odpocząć w domu z rodziną. :) Wszystko skończyło się bardzo dobrze, sprawność ręki jest praktycznie 100-procentowa, a minęło dopiero 5 miesięcy od operacji.

BW: Powrót do ścigania już zaliczyłeś na trasach przełajowych. Zacząłeś z wysokiego „C” – najpierw wygrana w PP CX w Rzeniszowie, a następnie wygrana w Pucharze Słowacji. Jak czułeś się na pierwszych wyścigach po przerwie i w jaki sposób wracałeś do „zawodniczej” formy?

Marek Konwa: Po miesiącu przerwy bez żadnych treningów zacząłem powoli od trenażera – jeszcze z gipsem na ręce i nadgarstku. Następnie były długie spokojne wycieczki na szosie, bo początkowo nie byłem w stanie jeździć w terenie przez ból nadgarstka… Później były już starty MTB, a od września treningi przełajowe. Bogdan Czarnota dobrze przygotował mnie do tego sezonu przełajowego, więc te pierwsze starty nie były dla mnie dużym wyzwaniem, ale lekko też nie było. Tak na prawdę nigdy jeszcze porządnie nie miałem czasu wypocząć i przygotować się do przełajów jak teraz. Wiadomo przed pierwszym startem CX na pewno były jakieś obawy, ale mam nadzieję, że teraz już na kolejnych poważniejszych zawodach UCI za granicą u naszych sąsiadów i to w nowych barwach będzie jeszcze lepiej.

BW: Skoro jesteśmy przy przełajach – do grupy Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team dołączył także Marceli Bogusławski – mistrz polski U23, który solidnie daje popalić także krajowej elicie. Polski przełaj dawno już nie miał tak silnego duetu w jednej grupie kolarskiej – jak widzisz Waszą rywalizację w wyścigach?

Marek Konwa: Znamy się z Marcelem od dawna i zawsze dogadywaliśmy się dobrze, teraz będziemy tworzyć na przełajch i MTB zgrany duet. Już w Rzeniszowie jechaliśmy razem, ale jeszcze w różnych barwach. Marcel ma bardzo duży talent do przełajów i myślę, że jeszcze niejedną niespodziankę na ważnej imprezie zrobi!

Zgrupowanie Teneryfa

BW: A jakie cele stawiasz sobie przed trwającym już sezonem przełajowym? 

Marek Konwa: Po powrocie ze zgrupowania, na którym obecnie przebywam wraz z rodziną, wystartuję w 3 wyścigach UCI w Czechach. Następnie chciałbym bardzo pojechać do stolicy CX Belgii i przypomnieć sobie dobre ściganie jak za młodych dobrych czasów… :) Na zakończenie sezonu będziemy z Marcelem bronić koszulki Mistrza Polski na jego podwórku, a później pewnie Mistrzostwa Świata w Luxemburgu.

BW: Planujesz już przyszły rok? Na jakich wyścigach chciałbyś się skupić najbardziej – tylko XC, czy okazyjnie na maratonach typu Kaczmarek Electric MTB też się pojawisz? No i pytanie zasadnicze – nastąpi powrót Marka Konwy na trasy Pucharu Świata?

Marek Konwa: Plan to odbić się w rankingu UCI do góry, a co za tym idzie starty za granicą są w pierwszej kolejności. Na krajowym podwórku pojadę najważniejsze wyścigi XC oraz także maratony Kaczmarek Electric MTB. Jestem ich twarzą, więc chcę się spotkać z kibicami i ludźmi, którzy tam startują od początku. Planujemy z Cezarym Kaczmarkiem wprowadzać kolejne zmiany i dodatkowe edycje nie tylko w naszym regionie! Chcemy pojechać wszystkie Puchary Świata, nawet te na innym kontynencie, jeśli tylko forma będzie odpowiednia na tej rangi imprezę. Bo wycieczek nie zamierzamy robić!

BW: Marek… w zasadzie to chyba od tego powinniśmy zacząć naszą rozmowę – przecież w tym roku zostałeś tatą! Przyjmij serdeczne gratulacje i pochwal się proszę, jak przebiega Ci początek „tacierzyństwa” i jak godzisz obowiązki domowe z treningami?

Marek Konwa: Dziękuje bardzo, nasz maluszek (albo już niemaluszek!) skończył niedawno 5 miesięcy. Nawet już próbuje siadać na rower, chociaż nie potrafi jeszcze siedzieć normalnie. :) Nie mam żadnych problemów, aby pogodzić obowiązki domowe z treningami. Moja kochana żona Kasia zajmuje się Julkiem kiedy jest tylko potrzeba i wyręcza mnie z niektórych obowiązków, gdy nie ma mnie w domu. W nowym roku pewnie już na niektóre zawody będziemy jeździć wszyscy razem, więc do zobaczenia na starcie :)

BW: Dzięki serdeczne za rozmowę i do zobaczenia na trasach. Trzymamy kciuki za dobrą nogę w nowej ekipie!

Marek Konwa: Heh – nogi są… nawet dwie. :)